Strona Główna Nr aukcji: 1933330085
ERAZM MAJEWSKI CYWILIZACJA POLSKA HISTORIOZOFIA

ERAZM MAJEWSKI CYWILIZACJA POLSKA HISTORIOZOFIA

Podobne: historiozofia
erazm majewski

Data wystawienia aukcji: 2011-11-13 00:59:15
Data zakończenia aukcji: 2011-11-23 00:58:41
Dane aukcji
Kup teraz: 13.5 PLN
Parametry
Rok wydania (xxxx): 2007
Okładka: miękka
Język: polski
Stan: Nowy
 
Grażyna Szumera


CYWILIZACJA W MYŚLI POLSKIEJ

POGLĄDY FILOZOFICZNO-SPOŁECZNE

ERAZMA MAJEWSKIEGO



wyd. Katowice 2007, stron 180, bibliogr., indeks, summ., rez.,
oprawa miękka foliowana, format ok. 17 cm x 24 cm


Nakład tylko : 200 + 50 egz. !!!


Z notatki wydawniczej :

Rozprawa prezentuje poglądy mało znanego polskiego myśliciela Erazma Majewskiego.
Myśliciel ten podjął próbę wypracowania ogólnej teorii cywilizacji.
Odnośnie do filozofii cywilizacji to właśnie Erazm Majewski jako jeden z pierwszych w Polsce
poświęcił uwagę tej dyscyplinie. Autorka książki zwraca uwagę, że poglądy Majewskiego
można także rozpatrywać jako przejaw rozważań antropologicznych.
Zdaniem tego myśliciela, zrozumienie oraz charakterystyka cywilizacji uwarunkowane są
wyjaśnieniem fenomenu człowieka. Dociekania antropologiczne Majewskiego przyczyniają się
do głębszego zrozumienia istoty tego jedynego w swym rodzaju bytu, jakim jest człowiek.
Wiele błyskotliwych i opartych na rzetelnej wiedzy analiz Majewskiego zachowało pewną wartość
i oryginalność do dziś. Należą tu niewątpliwie jego analizy ekonomiczne, socjologiczne ujęcie
języka jako „łącznika społecznego”, rozważania nad istotą więzi społecznej.
Publikacja ta może zainteresować każdego, kogo intryguje zagadnienie cywilizacji
oraz problem natury i genezy człowieka.


WSTĘP [fragment] :

Tematem przedstawionej rozprawy jest próba analizy myśli Erazma Majewskiego dotyczących problemów cywilizacji.
Myśliciel ten podjął próbę wypracowania ogólnej teorii cywilizacji.
Erazm Majewski nie jest powszechnie znany ani doceniany, a przecież w swoim czasie poglądy tego myśliciela
zyskały uznanie przedstawicieli świata naukowego. Jego Nauka o cywilizacji to całkiem interesujący fragment historii polskiej
socjologii i filozofii. Tymczasem w filozofii polskiej jest jednym z autorów, o którym wspominają jedynie historycy dyscypliny.

Dlatego w podjętej pracy przybliżę twórczość E. Majewskiego. Jego poglądy zasługują na uwagę jako fakt historyczny,
bez którego dzieje polskiej filozofii nie są kompletne. Chociaż twórczość Majewskiego nigdy nie odgrywała pierwszoplanowej roli
w myśli polskiej, to przecież warta jest przypomnienia.

Wszak należy, jak pisał Włodzimierz Tyburski, sięgać do zapomnianych faktów naszej intelektualnej historii,
utworów może z drugiego planu, aby poznać utrwalone w nich myśli danego okresu w całym bogactwie,
aby zdobyć wiedzę dotyczącą przeobrażeń, jakie zachodzą w polskim środowisku intelektualnym.
Erazm Majewski w swej koncepcji łączył w jedną całość ówczesną wiedzę prehistoryczną z filozofią
człowieka i teorią społeczeństwa. Z przekonań pozytywista i naturalista, z praktyki przyrodnik, należał Majewski
do generacji myślicieli stawiających sobie pytanie o przyszłość cywilizacyjną kraju.
Zainteresowania miał wielokierunkowe.

Jego pasję rozwikłania zagadki cywilizacji, jak też człowieka, należy ujmować w kontekście innych jego dociekań badawczych,
takich jak etnologiczne, językoznawcze, przyrodnicze, archeologiczne.

Problematyka cywilizacyjna nie cieszyła się zbytnim zainteresowaniem polskich myślicieli na początku XX wieku.
W tym kontekście można powiedzieć, że Majewski był prekursorem badań nad teorią cywilizacji, stąd poddanie
analizie konkretnego prądu myślowego, a także obszaru wyróżnionego w projekcie badań.
Jak pisze Andrzej Mencwel, dopiero na początku XX wieku rozwijająca się od czasów romantyzmu „myśl kulturalna” przekształciła
się w filozofię kultury. Natomiast według opinii Czesława Głombika filozofia kultury jako samodzielna dyscyplina ukształtowała się
w Polsce dopiero w latach dwudziestych XX stulecia, a do tego czasu refleksja o kulturze stanowiła część rozważań ogólnofilozoficznych.
Odnośnie do filozofii cywilizacji to właśnie Erazm Majewski był tym myślicielem, który jako jeden z pierwszych w Polsce
poświęcił uwagę tej dyscyplinie. Oprócz niego filozofią cywilizacji zajmował się Florian Znaniecki, Henryk Romanowski, Feliks Koneczny.
Nie zamierzam w prezentowanej pracy omówić całokształtu dorobku myśliciela. Niemniej jednak musiałam uwzględnić prawie wszystkie aspekty
jego spuścizny twórczej, gdyż w przeciwnym razie założenia autora Nauki o cywilizacji mogłyby się okazać niezrozumiałe.

Geneza pojęć „kultura” i „cywilizacja”

Genealogia pojęć „kultura” i „cywilizacja” jest bardzo długa, sięga aż starożytnego Rzymu.
Pojęcie „kultura” wywodzi się od słowa cultura („uprawa rolna”), natomiast „cywilizacja” pochodzi od łacińskiego civilis („miejski”,
„państwowy”, „mieszczański”). Rzadko wyrazów tych starożytni używali przenośnie. Ideowe ich rozumienie jest dziełem dopiero XVIII wieku.
O ile znaczenie terminu „kultura” do połowy XVIII stulecia było raczej jednoznaczne — odnosiło się do duchowej aktywności człowieka i obszaru
ludzkiej nieutylitarnej działalności, to pojęcie „cywilizacja” oznaczało stopień opanowania przyrody, materialną działalność człowieka lub opozycję
do natury. Niejednoznacznie opisywano związki między tymi terminami, które bądź to dotyczyły odrębnych sfer, bądź to zakładały ten sam desygnat,
jak też ustalały wzajemne zależności owych sfer. Przeważnie jednak „kultura” była pojmowana jako pojęcie szersze i nadrzędne w stosunku do
pojęcia „cywilizacja”. „Cywilizacja” zazwyczaj określała postęp moralny, umysłowy, techniczny. Można stwierdzić, że łączono ją z „oświeceniem”
oraz przeciwstawiano czasom barbarzyństwa. Jak pisze Piotr Szydłowski, wprowadzenie na Zachodzie terminu „cywilizacja” „wywołało lawinę publikacji
usiłujących wskazać możliwie jednoznaczne desygnaty obu terminów”. Spory terminologiczne wokół pojęć „kultura” i „cywilizacja” przybrały
na sile po ukazaniu się w 1871 roku Primitive Culture E.B. Tylora. Myśliciel ten traktował oba terminy jako tożsame: „Kultura, czyli cywilizacja
w szerokim etnograficznym sensie, jest złożoną całością, która obejmuje wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawo, obyczaje oraz wszelkie
inne zdolności i nawyki zdobyte przez człowieka jako członka społeczeństwa” 6. Odrębność pojęć „kultura” i „cywilizacja” w różnych systemach filozoficznych
nie zawsze jest uznawana. Niektórzy autorzy obydwa pojęcia traktują jako tożsame, umieszczając je w zbitce „cywilizacja-kultura” lub
używając ich zamiennie. Władysław Tatarkiewicz twierdzi: „[…] ludzie jednego czasu i kraju żyją w tej samej cywilizacji, ale każdy ma swoją kulturę,
wyższą lub niższą. Cywilizacja jest wytworem ludzi posiadających kulturę, ale jest też glebą, na której wytwarza się dalsza kultura”.
O rozwoju kultury świadczy jej związek z cywilizacją, do jej bowiem funkcji należy utrzymanie pewnego poziomu życia człowieka.

W Polsce pojęcia „cywilizacja” i „kultura” pojawiły się na początku XIX wieku. Początkowo obu terminów używano jednocześnie, bez wyraźnej dominacji
któregokolwiek z nich. Zdaniem Czesława Głombika, w naszym piśmiennictwie „można mówić o przenikaniu się znaczeń tych terminów:
rozważając to samo, jedni powoływali się na kulturę, a inni na cywilizację, mimo że najczęściej pojmowali je tak samo”.
Inaczej było na Zachodzie, szczególnie we francuskim i w angielskim kręgu językowym. Jeśli chodzi o polskie piśmiennictwo,
to na początku XIX wieku terminem „cywilizacja” posługiwali się: Stanisław Staszic, Jan Śniadecki, Hugo Kołłątaj.
Termin ten traktowali w sensie zbieżnym z tym, jaki mu nadano w okresie oświecenia na Zachodzie.
O cywilizacji pisał też Florian Bochwic, Maurycy Mochnacki, Adam Mickiewicz, Karol Libelt, Edward Dembowski, Bronisław Trentowski, Józef Jaroszewicz.
Natomiast termin „kultura” został umieszczony w 1819 roku w tytule pracy Ignacego Czerwińskiego Rys dziejów kultury i oświecenia narodu polskiego.
Od wieku X do końca wieku XVII. Pojęcie „kultura” występuje w poglądach Joachima Lelewela. Wśród filozofów, którzy posługiwali się oboma pojęciami,
był Józef M. Hoene-Wroński.

Tradycja romańska preferuje pojęcie „cywilizacja”, natomiast niemiecka — pojęcie „kultura”. Pojęciowa opozycja kultury i cywilizacji jest szczególnie
widoczna w historiozofii niemieckiej, w której kultura jest „wyższą postacią ludzkiego bytowania”, natomiast „cywilizacja” oznacza wartość drugorzędną,
obejmuje sferę zewnętrzną człowieka, a słowem, które wyraża dumę z własnych wartości, jest „kultura”. Pogląd przeciwstawiający pojęcia
„kultura” i „cywilizacja”, a zarazem wskazujący moralność jako przyczynę różnicy między nimi, znajduje wyraz w filozofii Immanuela Kanta.
Twierdził on: „Jesteśmy w wysokim stopniu ukulturalnieni dzięki sztuce i nauce. Jesteśmy ucywilizowani […], nabierając wszelkiego rodzaju społecznej
porządności i grzeczności. Ale wiele brakuje, byśmy mogli uznać się już za moralnych. Idea moralności należy bowiem też do zakresu kultury,
takie jednak jej stosowanie, które prowadzi tylko do czegoś w rodzaju obyczajności w trosce o dobre imię własne i powierzchowną porządność,
czyni z niej tylko ucywilizowanie”9. Kant rozróżnia dwie postaci kultury: „kulturę zręczności”, która polega na wyrobieniu zdolności do urzeczywistniania
celów, oraz „kulturę karności”, polegającą na uwolnieniu jednostki od „despotyzmu żądz”, aby mogła dokonywać wyborów zgodnie z prawem
moralnym i z poczucia obowiązku. Do pierwszej Kant zalicza naukę, sztukę, ogładę towarzyskiego obycia, czyli to, co sprawia, że człowiek jest istotą
cywilizowaną. Natomiast „kultura karności” uczy jednostkę podporządkowywać własne, egoistyczne cele i namiętności celom, jakie wyznacza
postęp ludzkości. „Kultura zręczności” nie mogłaby się rozwijać bez nierówności
między ludźmi, gdyby nie istniała warstwa ludzi, która rozwija naukę, sztukę. Prowadzi to często do nadużywania wolności w imię zbyt
rozbudzonych namiętności. Ale ma to też pozytywne efekty, gdyż wówczas kultura przenika z warstw wyższych do niższych. Osiągnięcie stanu kultury
nie jest zabiegiem prostym, nie zależy od samego wyrobienia moralnego jednostek.
Stanowisko podobne do stanowiska myślicieli niemieckich przyjmują niektórzy przedstawiciele myśli rosyjskiej, choćby Nikołaj A. Bierdiajew,
który był skłonny przeciwstawiać cywilizacji kulturę, zaniżając wartość cywilizacji jako odnoszącej się głównie do materialnego rozwoju życia,
czy też krytykując typ cywilizacji technicznej za to, że doprowadziła do głębokiego kryzysu człowieka.
Ze stanowiskiem myślicieli niemieckich nie zgadza się Fernand Braudel, pisząc: „[…] rzeczą zwodniczą bowiem jest próbować
na sposób niemiecki oddzielić kulturę od jej bazy, jaką jest cywilizacja”.
Znane jest stanowisko na przykład Alfreda L. Kroebera, który uważa, że „cywilizacja” i „kultura” są pojęciami jednorodnymi, a porządek kulturowy
dzieli na kulturę wartości, kulturę rzeczywistości oraz kulturę społeczną. Natomiast Arnold Toynbee i Alfred Weber opowiadają się za zróżnicowaniem
tych pojęć, uznając, że kultura i cywilizacja to dwie odrębne rzeczywistości, w których człowiek egzystuje. Świat człowieka zawsze ulegał
podziałowi. Podział ów znajduje pełny wyraz w rozumieniu kultury jako rzeczywistości, która odzwierciedla głębię człowieka, jego indywidualność,
odrębność, niepowtarzalność. Wytwory kultury powstają w sposób naturalny, spontaniczny i bezinteresowny. Natomiast do cywilizacji należą wytwory
o charakterze sztucznym, masowym, podlegające kryterium skuteczności i użyteczności. W niektórych okresach cywilizację opanowuje technika
i wówczas można się obawiać, że kulturze zagraża cywilizacja. Henri Irénée Marrou różnicował kulturę i cywilizację, biorąc pod uwagę w odniesieniu
do pierwszej jej wpływ na życie indywidualne (duchowe), natomiast drugiej przypisał znaczenie społeczne. Przeciwne stanowisk zajął Paul Barth, według
którego to cywilizacja kształtuje życie indywidualne, a kultura wpływa na życie społeczne. Można za W. Tatarkiewiczem powtórzyć: „[…] kto
pisze o kulturze i cywilizacji, jest wolny: może je interpretować i jedną od drugiej odróżniać jak chce, byle wyzyskując dwa wyrazy, jakie ma do rozporządzenia,
uwydatnił istotne różnice desygnatów”.
W podobnym duchu wypowiadał się Zdzisław Dębicki, który podkreślał fakt mieszania pojęć „cywilizacja” i „kultura”, a także łączenia cywilizacji
ze zdobyczami materialnymi, natomiast kultury — z osiągnięciami duchowymi. Dębicki miał zastrzeżenie do takiego rozróżniania tych dwóch pojęć,
uważał, że w obu dochodzi do przemieszania pierwiastków materialnych z pierwiastkami duchowymi. Podobne stanowisko zajął Feliks Koneczny,
twierdząc, że odróżnianie cywilizacji od kultury na podstawie przypisywania pierwszej z nich dorobku materialnego, a drugiej duchowego jest nie do
przyjęcia, ponieważ czynniki te splatają się nierozerwalnie. Kultura mieści w sobie zarówno aspekt duchowy, jak i materialny. Koneczny twierdził,
że badania historyczne nie wykazały, jakoby rozwój materialny i duchowy danego społeczeństwa mógł się dokonywać w każdej z tych sfer odrębnie.
Natomiast „pełnia cywilizacji polega na tym, że społeczeństwo posiada taki ustrój życia zbiorowego, prywatnego (tj. rodzinnego) i publicznego, społecznego
i państwowego, takie urządzenia materialne, tudzież taki system moralno-intelektualny, iż wszystkie dziedziny życia, uczuć, myśli i czynów
tworzą zestroje o jednolitym umiarze, konsekwentne w zespole swych idei i czynów”.
Koneczny w miejsce podziału na sferę materialną i duchową zaproponował „relację inkluzji”, polegającą na uznaniu cywilizacji za kategorię
naczelną, która zawiera różne kultury, będące jej częściami składowymi. Proponował zatem używać określeń „kultura” i „cywilizacja” jako
„stosunku części do całości”. Twierdził, że cywilizacja, jak też jej część — kultura, mogą być zarówno duchowe, jak i materialne.
Dlatego w pracach Konecznego termin „kultura” służy określeniu podziałów i odmian cywilizacji, na przykład kultura polska w cywilizacji łacińskiej.
Rozważając relację między kulturą a cywilizacją, nie można pominąć wystąpienia Oswalda Spenglera. Myśliciel ten, podejmując problem przemian
historycznych, skupił uwagę na analizie przeciwstawienia stadium wzrostu, czyli kultury, i stadium upadku, a więc cywilizacji. W jego wizji
dziejów kultura i cywilizacja oznaczały kolejne etapy rozwojowe, które następowały po sobie w sposób konieczny i nieuchronny, analogicznie
do biologicznych praw rozwoju organizmu. Jednoznaczna była dla Spenglera kwestia utożsamiania cywilizacji ze zjawiskiem upadku i destrukcji.
Różnica między kulturą a cywilizacją tkwiła, zdaniem tego autora, w opozycji: rozwój, stawanie się — stagnacja, skostnienie. Należy podkreślić, że
Spenglerowskie przeciwstawienie kultury i cywilizacji ma sens wartościujący. Za przeciwstawieniem kultury i cywilizacji kryje się opozycja między
typem stosunków bezpośrednich, ugruntowanych we wspólnocie wzorców kulturowych, ideałów, a stosunkami społecznymi zapośredniczonymi, czyli
nawiązanymi za pośrednictwem obojętnych wobec ludzi instytucji.
Warto w tym miejscu przypomnieć stanowisko Johana Huizingi, który odrzucił Spenglera interpretację kultury i cywilizacji. Rzekome przeciwieństwo między
kulturą jako okresem wzrostu a cywilizacją jako fazą schyłkową opiera się, zdaniem Huizingi, na niedostatecznym rozumieniu przez Spenglera
terminu „cywilizacja”, które wywodzi się od słowa civilitas, oznaczającego człowieka świadomego swej wartości obywatelskiej, mającego poczucie
prawa. Huizinga poddaje rewizji tak często używane w humanistyce pojęcia „wzrost” i „upadek” w odniesieniu do kultury. Proponuje, by zamiast
nich posługiwać się terminami „zysk kulturalny” i „strata kulturalna”. Ten pierwszy uzewnętrznia się w każdym rzeczywistym fakcie, jak sztuka,
system filozoficzny. Natomiast „straty kulturalne” ujawniają się dopiero temu, kto je ocenia ze stanowiska historycznego, i tylko wtedy uwidaczniają
się jako straty, gdy dokonana zmiana okazała się „ubytkiem duchowych źródeł w danej dziedzinie”.
Również Fernand Braudel sprzeciwił się charakterystycznemu w niemieckiej filozofii przeciwstawianiu kultury, jako sfery duchowej, i cywilizacji,
jako obejmującej materialną stronę życia ludzkiego. Braudel przyznał, że najchętniej używałby obu tych kluczowych pojęć wymiennie, licząc, że
kontekst za każdym razem uściśli ich znaczenie. Braudel uważał, że pojęcie „cywilizacja” „nie podróżuje nigdy samo”, towarzyszy mu zawsze słowo
„kultura”, które jednak nie jest jego prostym wymiennikiem. W późniejszym okresie Braudel zajął w tej kwestii jednoznaczne stanowisko, pisząc,
że kultura jest cywilizacją, która jeszcze nie „osiągnęła dojrzałości, optimum, nie zapewniła sobie wzrostu”. Historyk ten nie przedstawił własnego
określenia kategorii cywilizacji. Twierdził, że zna tylko jedną „dobrą definicję”, wystarczająco daleką od wartościowania, według której cywilizacja
to przede wszystkim pewna „przestrzeń, »obszar kulturowy«”. Historyk podkreślał, że pojęcie „cywilizacja” obejmuje całą ludzkość, natomiast
cywilizacje są „rozrzucone w czasie i przestrzeni”. W Gramatyce cywilizacji zastanawiał się, czy pojęcia „cywilizacja” (w liczbie pojedynczej) nie należałoby
odnosić do wspólnego dobra, którym „dzielą się” — aczkolwiek nie po równo — wszystkie cywilizacje, do tego, „o czym człowiek nigdy
nie zapomina”. Takim wspólnym dobrem cywilizacji stało się na przykład pismo, rachunek. Braudel pisał: „Jestem bowiem przekonany, że wszelkie
badania, aby były owocne, muszą dążyć do uchwycenia wszystkiego, przechodzić od kultur skromniejszych do major civilizations, dzielić zwłaszcza
owe major civilizations na podcywilizacje, te zaś na jeszcze mniejsze elementy”. Uważał, że państwa, narody, zmierzają do posiadania własnej
cywilizacji. Opowiadał się zatem za pluralizmem cywilizacji jako wielości zróżnicowanych indywidualności. Istnieje — pisał — cywilizacja francuska,
niemiecka, włoska, każda o odmiennych sprzecznościach wewnętrznych. Warto dodać, że rozróżnienie między cywilizacją a cywilizacjami stało się
tematem przewodnim słynnego dzieła Samuela P. Huntingtona Zderzenie cywilizacji, w którym opisuje cywilizacje „uznawane w historii ludzkości
za główne”. Według Huntingtona cywilizacja to największa jednostka kulturowa, najwyższy kulturowy stopień ugrupowania ludzi, najszersza płaszczyzna
kulturowej tożsamości. Zdaniem socjologa Floriana Znanieckiego, „cywilizacja” to pojęcie węższe od pojęcia „kultura”,
zrelatywizowane do określonych społeczeństw i grup społeczeństw. Cywilizacja to pewna część kultury ludzkiej, która jest społecznie maksymalnie zintegrowana.
Jest to pewna całość rozwijająca się w danym okresie historycznym na określonym terytorium. Zdaniem Znanieckiego, cywilizacja jest wynikiem
zwycięstwa pewnych ideałów nad tymi „dążnościami, które ludzkość podziela z innymi gatunkami zwierzęcymi”.
Świadoma walka o te ideały decyduje o człowieczeństwie w sensie bytu kulturowego. Przewodzi tej walce elita, samorzutnie twórcza, i autorytatywna
i to ona ponosi pełną odpowiedzialność za wynik tej walki. Upadek elity stanowi zarazem zagrożenie przyszłości cywilizacji. Dlatego propozycja
Znanieckiego dotyczy procesu kształtowania ludzi tak, aby stali się zdolni do współdziałania z innymi w pokierowaniu cywilizacją, by uniknąć jej
katastrofy. Poszukując dróg wyjścia z kryzysu, który ogarnął Europę, Znaniecki ma nadzieję, że ratunkiem może być budowa cywilizacji uniwersalnej.
Tę przyszłą cywilizację określa mianem wszechludzkiej, gdyż zawiera „pierwiastki najcenniejsze różnych cywilizacji narodowych, połączone
w niebywałej dotychczas syntezie. Opartej na nieznanych w przeszłości formach współżycia społecznego i rozwijającej się w nieprzewidzianych dotąd
kierunkach”. Znaniecki twierdzi, że tylko cywilizacja wszechludzka może uratować najwartościowsze wzory świata kultury. Będzie to cywilizacja
humanistyczna, z przewagą kultury duchowej, podczas gdy dotychczasowe cywilizacje miały charakter naturalistyczny, cechowały się nastawieniem
materialistycznym. Będzie to cywilizacja społecznie harmonijna, wolna od konfliktów i antagonizmów, co jest możliwe do osiągnięcia dzięki
rozwojowi pozytywnych i zanikowi negatywnych uprzedzeń względem systemów oraz ludzi. Powinna to być cywilizacja płynna, zrównoważona
dynamicznie, w której rozwija się swobodna twórczość kulturalna. Jedynym sposobem doprowadzenia do nowej cywilizacji jest bezustanne świadome
rozwijanie tych właśnie sił kulturalnych, których ta cywilizacja potrzebuje do istnienia. Trzeba zatem podjąć pracę kształtowania jednostek
ludzkich z myślą o przyszłości. Cywilizacja wszechświatowa wymaga upowszechnienia dwóch ideałów: pokojowej integracji społecznej w skali ogólnoświatowej
i twórczego rozwoju kultury. Zdaniem Jacques’a Maritaina, kultura oznacza stan „życia rozumnego i moralnego”, a cywilizacja „życia politycznego i organizacyjnego”.
Kultura zatem ma szersze znaczenie, ponieważ wartości moralne przyswajane jednostkowo są przenoszone do działań społecznych.
Chociaż Maritain uwydatniał pewne różnice między desygnatami przysługującymi każdemu z tych pojęć, to jednak ich ściśle nie rozgraniczał.
Poszukując właściwego ich rozumienia, podkreślał, że nie można mówić o cywilizacji, „jeżeli nie jest ona jednocześnie kulturą, tzn. prawdziwym rozwojem intelektualnym,
moralnym, duchowym ludzkości”. Myśliciel ten wychodził założenia, że cywilizacja musi być podporządkowana kulturze — w tym sensie,
że rozwija instytucje i sposoby życia zbiorowego na podstawie wartości religijno-moralnych, umożliwiając rozwój intelektualny i moralny człowieka.
Uważał, że chrześcijaństwo jest transcendentne wobec wszelkich form kultury i cywilizacji. Dobitnie głosił, że kultura chrześcijańska jest „idealnym
wzorcem”, do którego ludzie powinni dążyć. Również Antoni Szymański podkreślał, że cywilizacja powinna być podporządkowana kulturze
w tym sensie, że rozwija instytucje i sposoby życia zbiorowego na podstawie wartości religijno-moralnych, umożliwiając rozwój intelektualny i moralny
jednostek. O charakterze cywilizacji stanowi — twierdzi Szymański — nie bogactwo przyrody czy osiągnięcia techniczne, lecz moralna wartość
człowieka, jego poglądy na życie i dobro. W okresie międzywojennym wśród polskich myślicieli katolickich daje się zauważyć skoncentrowanie
na życiu moralnym jednostki, kultura moralna zajmuje miejsce uprzywilejowane wśród innych dziedzin kultury.
Z kolei Christopher Dawson wskazuje silną zależność pojęć „cywilizacja” i „kultura”. Cywilizacja stanowi — zdaniem Dawsona — element kultury.
Pojawia się w jej wyższym stadium i jest zjawiskiem stosunkowo niedawnym. Cywilizacja jako forma kultury ma charakter procesu, podlega
więc ciągłemu rozwojowi. Dawson twierdzi, że fundamentem kultury jest religia, która pełni funkcję nosiciela wartości. Chrześcijaństwo odgrywa
tę rolę doskonale, jednocząc ludy Europy. Jednakże współcześnie moralnewartości związane z chrześcijaństwem, jako religijną podstawą kultury
Zachodu, zostały zastąpione postępem, który stał się jakby nową religią, wskutek czego doszło do głębokiego kryzysu i rozbicia jedności naszej kultury ...




SPIS TREŚCI :

Wstęp
— Geneza pojęć „kultura” i „cywilizacja”
— Nota biograficzna

Metodologiczne podstawy teorii cywilizacji Erazma Majewskiego

Koncepcja cywilizacji i zagadnienie „łącznika społecznego”

Społeczeństwo

Próba rozwiązania zagadki człowieka

Początki cywilizacji

Analogie między cywilizacją i życiem

Mowa jako forma ludzkiego poznania i świadomości

Rozważania o narodzie

Problem woli i uczuć ludzkich

Zagadnienie formy

Geneza pracy produkcyjnej w społeczeństwie

Poglądy społeczno-ekonomiczne Erazma Majewskiego

Problem natury i genezy człowieka w wybranych koncepcjach a rozważania antropologiczne Erazma Majewskiego

Ogólna charakterystyka cywilizacyjnego kontekstu rozważań Erazma Majewskiego na tle wybranych prądów umysłowych epoki

O cywilizacjach narodowych w myśli polskiej

Wspólne wątki w Erazma Majewskiego i Feliksa Konecznego teorii cywilizacji

Bibliografia

Indeks nazw osobowych

Summary
Peзюme



KAŻDY OFEROWANY NA NASZYCH AUKCJACH EGZEMPLARZ
JEST SPRAWDZANY W CELU WYKLUCZENIA EWENTUALNYCH
DEFEKTÓW DRUKARSKICH !


ZAPRASZAM DO PRZEJRZENIA OFERTY KSIĘGARNI E-KODEKS
NA AUKCJACH ALLEGRO !!!


W przypadku dodatkowych pytań proszę przesłać wiadomość.





ERAZM MAJEWSKI CYWILIZACJA POLSKA HISTORIOZOFIA

Cytat ze strony: http://allegro.pl/show_item.php?item=1933330085